-Sorry że musiałeś czekać - powiedziałam do Kamila kiedy przyszłam.
-Nie no spoko.
Położyłam na stole ciastka które kupiłam.
-Chcesz?
-Nie przyszłem tu opróżniać twoich zapasów słodyczy, tylko pomóc ci wybierać zdjęcia, bo jesteś tak niemądra, że nie rozumiesz, że wszystkie są super - powiedział z uśmiechem.
-Bardzo śmieszne - prychnełam - możesz mi powiedzieć, czemu się zgodziłam żebyś przyszedł?
-Bo jestem słodki i przystojny zarazem? - spytał z śmiechem
-Czasami się zastanawiam, po co się z tobą zadaję
-Ach, wiesz, to ten urok osobisty - powiedział głosem panienki i oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
-Dobra, zabieramy się do roboty.
-Ok, ile chcesz tych zdjęć na konkurs?
-No nie wiem, może cztery?
-Spoko.
Z łatwością wybraliśmy trzy najlepsze ale wybranie ostatniego było tragiczne. Przy ciągłych napadach śmiechu nie mogliśmy się skupić. Picie, które przyniosłam razem z ciastkami, prawie wyleciało mi nosem, bo ten idiota Kamil specialnie mnie rozmieszał. W końcu spróbowałam się opanować.
-Ej, dobra, musimy wybrać to ostatnie cholerne zdjęcie!
Kamil zastanowił się chwilę.
-To jest ładne. Pięknie się tu uśmiechasz - oznajmił wskazując fotografie gdzie siedzie na pniu drzewa.
-Uśmiecham się tam jak idiotka. Nie ma mowy żebym wybrała to zdjęcie.
-No coś ty! To zdjęcie wyszło naprawdę nieźle.
-A ja mówię że nie. Okropne jest.
-A jak cię przekonam to wybierzesz tą fotkę?
Spojrzałam na niego podejrzliwie.
-Dobra. Ale ostrzegam, to nie...
Nie zdążyłam skończyć zdania, a Kamil zaczął mnie łaskotać.
-Hahaha! Nie... Hahahaha! Nie łaskocz! Hahahaha! ...mnie! Hahahaha! Ok! Dobra! Wygrałeś! - poddałam się.
-Czyli weźmiesz to zdjęcie? - chciał się upewnić Kamil.
-Tak - mruknęłam - ale i tak uważam że wyglądam tam jak idiotka.
-Ty zawsze pięknie wyglądasz.
Spojrzałam na niego zaskoczona, i nagle nie mogłam oderwać od niego wzroku. Zahipnotyzował mnie swoim wzrokiem.Jego błyszczące oczy przypominały niebo. Wreszcie on wstał.
-Pójdę już.
-Cześć.
-Pa.
Wyszedł. ,,Co to było do jasnej cholery?!'' Niepewna swoich emocji włączyłam muzykę i położyłam się na łóżku. Niedługo jednak wstałam żeby schować zdjęcia, gdy zauważyłam coś na tyle jednych z nich. ,,668***183 Zadzwoń lub napisz gdy będziesz miała ochotę. Spotkany chłopak'' Natrafiłam na faceta z wyobraźnią. Fajnie. Tylko że... nie mam czasu na miłość.
***
Patrycja jest w centrum handlowym ze swoją młodszą siostrą i Monią. Musiała odebrać Maję z
przedszkola i ją wziąść ją ze sobą, bo nie miał się kto ją zająć. Jula przymierza sukienkę, mała poszła do sklepu z zabawkami, a ona ogląda bluzki, gdy Maja podbiega do niej podekscytowana.
-Pati! Ten pan chce się z tobą umówić - powiedziała i wskazując uśmiechającego się do niej chłopaka.
-Umówić? - spytała Tysia z niedowierzeniem.
-Tak. I jeszcze powiedział, że jak ci to powiem, to kupi mi dwie babeczki! - powiedziała i podbiegła do chłopaka.
Patka stała jak słup soli, próbując zrozumieć to, co przed chwilą usłyszała. Umówić się? I teraz Maja jeszcze tam pobiegła! Co zrobić? No przecież muszę po nią iść. Zdecydowanym krokiem podeszła do
chłopaka, który trzymał pięciolatkę na rękach.
-Postaw ją na ziemię - powiedziała chłodno.
-Ale ja chce tu być! - zaprzeczyła mała.
-Wiesz, lepiej posłuchać twojej ładnej siostry, bo jeszcze się zdenerwuje - powiedział i puścił oko do Pati. To ją jeszcze bardziej zezłościło.
-NIE. MASZ. PRAWA. DOTYKAĆ. MOJEJ. SIOSTRY -oznajmiła twardo.
-A rozważyłaś moją propozycję?
-Jaką?
-Umówisz się ze mną?
-Nie.
-Czemu?
-Bo nie. I powtarzam: nie masz więcej dotykać małej.
-No wiem. Już mówiłaś. To co? Zamówić stolik?
-Nie! Skąd ten pomysł?
-Żeby zamówić stolik? - spytał ze śmiechem.
-To nie jest śmieszne. Skąd pomysł na umówienie się ze mną.
-No wiesz, lubię spotykać się z ładnymi dziewczynami.
Bezczelny typ - pomyślała Tysia
-Dobrze wiedzieć. Sajonara, nie zobaczymy się więcej.
-Czyżby? - i uśmiechnął się zagadkowo.
Pati nie ma pojęcia, co szykuje jej los.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz